wtorek, 6 listopada 2018

Emilia Kiereś "Złota Gwiazdka" PRZEDPREMIEROWO!

Chciałam uroczyście ogłosić rozpoczęcie sezonu bożonarodzeniowego! W naszym domu pozwoliliśmy sobie na szybkie losowanie Mikołaja, a to oznacza, że śmiało można zastanawiać się nad prezentami dla najbliższych i dekoracją mieszkania na święta. By nie przesycić atmosfery na niemal dwa miesiące przed pojawieniem się na niebie wigilijnej, pierwszej gwiazdki - wprawianie siebie samej w bożonarodzeniowy nastrój zaczynam od książek i filmów. Cudownie się złożyło! Emilia Kiereś ze swoją "Złotą Gwizdką" trafiła w moje ręce kilka dni temu, tym samym rozpoczynając nieco dłuższe niż te tradycyjne, adwentowe odliczanie. Pozwólcie więc, że zdradzę Wam słów kilka na temat tej niezwykłej historii, która właśnie dziś ma swoją premierę. 

Pamiętacie może małą Marysię, która z Panią Wróżką wieszała na drzewku wiśni srebrne dzwoneczki? Otóż Marysia ta skończyła już piętnaście lat, a jej maleńki braciszek - Antek, też nie jest już tycieńkim niemowlakiem. Antosiek ma lat dziewięć, więc nie jest już małym dzieciakiem, choć chyba czasem trochę za tym tęskni. Brakuje mu przytulenia mamy, zabawy z siostrą i majsterkowania z tatą. Wszystko zmieniło się od kiedy w rodzinie pojawiło się jeszcze jedno dziecko - Stanisław. Stasiek jest malutki, ciągle płacze i nie daje nikomu spać. Uwaga każdego członka rodziny skupia się na tym berbeciu, na jego pieluszkach, kocykach i śpioszkach. Nikt już nie przejmuje się tym, by choć na chwilę usiąść z Antkiem i na przykład poczytać na dobranoc, czy pograć w planszówkę. Życie opuszczonego dziecka jest trudne, zwłaszcza w okresie tuż przedświątecznym.

W tym roku Boże Narodzenie rodzina Antka spędza u cioci Ani, gdzie kuzynka Tereska wyczekuje już swojego ulubionego brata. On zawsze ma tyle świetnych pomysłów na zabawę! Trudno się z nim nudzić, zwłaszcza, gdy na dworze tak pysznie sypie śnieg! Coś jednak w Antku się zmieniło, czego najlepszym przykładem są jego zniknięcia, kiedy to w zimowej wersji indiańskiej przepaski biega po pobliskim Lasku za postacią w czerwonej czapce. Co jednak jeśli czerwona czapeczka faktycznie jest elfem? W końcu każde pojawienie się jej zwiastuje pruszący śnieg. Jest wiele pytań, na które nasz bohater musi znaleźć odpowiedzi często metodą prób i błędów. I to właśnie te błędy okażą się najistotniejsze, mimo, że przyniosą nieco smutku i łez.

Antek szybko przekonuje się, że nawet magiczne stworzenia mają całkiem przyziemne problemy. Dobrze więc mieć przy sobie rodzinę w komplecie, a swoje obawy od czasu do czasu wypowiedzieć na głos, by usłyszeć ich faktyczne brzmienie i wagę.

"Złota Gwiazdka", to wspaniała historia o dziecięcej szczerości i jej troskach. Sama nigdy nie doświadczyłam posiadania młodszego rodzeństwa, ale i bez tego pamiętam, jak nękały mnie obawy niemal identyczne do tych antośkowych. Co jeśli mama kocha mnie już mniej? Dlaczego nikt nie ma dla mnie czasu? Na pewno nikogo już nie obchodzę! Po co się starać, skoro wszyscy w koło są ważniejsi ode mnie? Psychologiem nie jestem, ale książka ta jest potwierdzeniem tego, że wszystkie dzieci zmagają się z podobnymi rozterkami. Wiecie natomiast jaki jest na nie sposób? Miłość! Miłość jest odpowiedzią na wszystkie troski. Miłość potrafi rozprawić się z każdym problemem. Nigdy jej nie brakuje, ba! mnoży się w szalonym tempie, jeśli tylko jej na to pozwolimy! Po prostu miłość. 

Z lektury na lekturę staję się coraz większym fanem twórczość Emilii Kiereś. Ujmuje mnie ciepło bijące z jej słów i opowiadanych historii. Autorka nie boi się obnażać naturalnych obaw najmłodszych, nie tylko wyjaśniając im, że wszystko to jest normalne, ale również podpowiadając jak radzić sobie z każdą trwogą. Co więcej, przemyca w opowiadaniu dla dzieci wskazówki dla dorosłych! Etykiety zachowań, na których możemy się wzorować oraz sytuacji, na które powinniśmy zwracać uwagę. 

Finalnie i co chyba najważniejsze "Złota Gwiazdka" to książka po prostu o miłości. O miłości ujawniającej się we wsparciu, opiece, szczerości, miłosierdziu, dobroci, prostych gestach i wdzięczności. Dobrze jest mówić dzieciom o miłości!

        

Za książkę i możliwość jej zrecenzowania bardzo dziękuję Redakcji Wydawnictwa Akapit Press :) 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza